Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

Miesiąc: Grudzień 2015 (Strona 1 z 3)

Może najlepiej żartować z siebie

Każdy ma prawo do smutku, do płaczu, ale jednocześnie w każdej nawet najtrudniejszej sytuacji, jeśli ma się w sercu pokłady pogody, radości, to wtedy można wyjść właśnie poprzez żart w porę, bo żart nie w porę boli, rani. Może najlepiej żartować z siebie. Zwróćmy uwagę na to, że ludzie, którzy umieją z siebie zażartować, którzy są pogodni, radośni, najczęściej sami nie są obiektem złośliwości innych. No bo dlaczego się czepiać tego człowieka, jeśli on i tak jest pełen humoru, jeśli sam się z siebie śmieje, a przy tym nie dokucza innym i nie stawia się ponad innymi.

Natomiast, jeśli gdziekolwiek wejdzie nadęta purchawka, celebrująca siebie nadzwyczajnie, pełna wrażliwości i drażliwości, to nawet jeśli wprost nie można takiej purchawki przebić, żeby pękła, to po cichu, po kątach są śmiechy, szepty, uśmieszki. Trzeba nam sobie życzyć na początku dzisiejszego dnia, bez względu na to, czy jesteśmy już może na wakacjach, na urlopie, czy też jeszcze siedzimy w jakiejś pracy, a może przygotowujemy się do jakichś egzaminów. Może w domu mamy sytuację taką, jak mówią, powietrze ciężkie, że siekierę można powiesić. W jaki sposób rozładować tę sytuację? Żartem, humorem, pogodą ducha.

>> tekst pochodzi z książki „Ojca Leona myśli na dobry dzień”

Świętość a dewocja

Słyszymy czasem o niektórych ludziach: „Święty to może on jest, ale nie człowiek”. Tak przeraźliwie święty, że aż człowieczeństwo gdzieś się zagubiło. Mistrzowie duchowi przestrzegają bardzo przed zdewoceniem. Ignacy Krasicki napisał nawet taką bajkę o dewotce:

Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: „… i odpuść nam winy,
Jako my odpuszczamy” – biła bez litości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.

Bardzo ważne jest całościowe podejście do sprawy – jeśli myślę o świętości, to nie może się ona zamknąć tylko na moim prywatnym zwróceniu ku Panu Bogu albo nawet czynieniu dobra, ale tylko na pokaz.

>> tekst pochodzi z książki „Weź się w garść, bądź święty”

Refleksyjnie o MIŁOSIERDZIU

leon-knabit-30

Z okazji JUBILEUSZU Miłosierdzia nasze Wydawnictwo przygotowało dla Ciebie małą niespodziankę 🙂 kliknij tutaj

Na złość wszystkim ponurakom – WESOŁYCH ŚWIĄT :)

Z przyjściem Chrystusa zostaliśmy wyposażeni we wszystko, co trzeba, by każdy kolejny etap naszej życiowej wędrówki był dalszym wzrostem w łasce i poznaniu Boga. Niech świadomość tych darów dodaje nam sił, a pokorna nieugiętość Jezusa przemienia serca, wyjednuje nowe łaski i wskazuje drogę do Ojca.



 
(jeżeli odtwarzacz nie jest widoczny – kliknij tutaj)

Na czym polega Boże MIŁOSIERDZIE?

Miłosierdzie Boże – to nie znaczy, że możemy na wszystko sobie pozwolić, bo dobry „Bozia” i tak wszystko wybaczy. Miłosierdzie zakłada najpierw nasze nawrócenie, uporządkowanie naszego ja, uznanie tego, że nie wszystko jest w porządku. Czynić Miłosierdzie – to pomóc tym ludziom, którzy są jeszcze bardziej od nas zagmatwani, zachęcić, żeby oni też zechcieli skorzystać z dobroci Boga, żeby zechcieli poukładać, uporządkować swoje ja. Znaleźć sens i cel. Nie bój się być dobry.

Miłosierdzie Boże pomoże Ci być sobą. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo urośniesz na głębokim fundamencie pokory. Tu się dopiero buduje wspaniały gmach twojego ja. A ja taki, jaki jestem i nasz naród taki, jaki jest możemy być świadkami Miłosierdzia. Bóg nam ufa. Ojciec Święty wciąż nam ufa. Ufajmy i my sobie.

>> tekst pochodzi z książki „Ojca Leona myśli na dobry dzień”

>> skorzystaj z promocji na książkę „Boże miłosierdzie”

Strona 1 z 3

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl