Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

Miesiąc: Styczeń 2016 (Strona 1 z 3)

newsletter-dobreslowo

Dołącz do newslettera #DobreSłowo

Newsletter #DobreSłowo ma na celu dotarcie z pożytecznym przesłaniem do osób, które często nie mają czasu na bardziej wnikliwą lekturę dzieł klasyków monastycyzmu. To też dobry sposób na przekonanie się do tego nurtu tradycji – przelotny kontakt z dobrym słowem z pewnością nie zaszkodzi, a może podziała w sposób, którego się nie spodziewacie. Zwłaszcza, że chcemy, by ten krótki kontakt był jak najbardziej intensywny – stąd dbamy również o estetyczną, zapadającą w pamięć formę prezentacji cytatów.

Dołącz do subskrybentów – ZAPISZ SIĘ

 

oszolomy

Oszołomy

Nauczyli się niektórzy ludzie w Polsce nazywać oszołomami zwolenników Radia Maryja, odznaczających się nieprzejednaną postawą i zaciekłością bardziej niż przeciętną. Załóżmy, że tacy są. Ale czy takie postawy są właściwe tylko superskrajnej prawicy? W swojej działalności medialnej szanując godność rozmówców, staram się nie rozbudzać emocji, a tylko spokojnie omawiać kontrowersyjne problemy. A jednak spotykałem się, i to nie tylko ja, ze strony ludzi lewicy z postawą arogancką i lekceważącą oraz z niewybrednymi atakami na biskupów.

Dlatego także oszołomom z lewicy mówię – NIE!

>> tekst pochodzi z książki „Sądy kapturowe”

chrzescijanin-21-wieku

Chrześcijanin XXI wieku albo będzie mistykiem, albo nie będzie go wcale

Karl Rahner, jeden z pisarzy katolickich, wypowiedział dosyć bulwersującą opinię, wyglądającą trochę na utopię, że chrześcijanin XXI wieku albo będzie mistykiem, albo nie będzie go wcale. A jak chrześcijanin, to i Kościół. Nawet jeśli w Europie zniknie jego pewna zewnętrzna forma, to Kościół jako taki odrodzi się gdzie indziej. Ale jednocześnie pamiętajmy o nauczaniu Jana Pawła II, który bardzo mocno nawoływał do świętości. Nie trzeba się jej lękać. Przypomina się, że świętość nie jest to tak bardzo trudna. Przypominają o tym kolejne kanonizacje i beatyfikacje. W określonych sytuacjach – przede wszystkim w przypadku prześladowania – jest bardzo ciężko. Ale wielu ludzi jest zupełnie na poziomie, mogą służyć przykładem i bez prześladowań. To są ci niezauważeni, zwyczajni bohaterowie, naprawdę dobrzy ludzie, którzy ten świat porządkują i są dla niego oparciem. Wzorem nawet. Dopiero kiedy tacy ludzie będą w Kościele, utrzyma się ta zewnętrzna otoczka: hierarchia, struktury administracyjne.

A kiedy chrześcijanie jednak będą uważali, że wystarczy żyć odrobinę poniżej średniej wymagań, to będzie się przyczyniało do uwiądu Kościoła także na zewnątrz. Natomiast jeśli mamy podejście www to znaczy „więcej wydać wydołam” (mówiono, że to było hasło Józefa Ignacego Kraszewskiego, polskiego pisarza z XIX w.), czyli mogę z siebie dać jeszcze więcej dla człowieka, dla Kościoła, dla okazania swej wiary, dla praktykowania, dla rozwoju siebie samego, to Kościół rozkwitnie. Ksiądz prymas Stefan Wyszyński kiedyś powiedział: „Kto stawia zadania Kościołowi, sobie stawia zadania. Kto Kościół osądza, siebie osądza”. Bo to my jesteśmy Kościołem. Nie tylko biskupi, hierarchia a my wszyscy zjednoczeni z Chrystusem. Każdy ma bezpośredni dostęp do Chrystusa. Taką czerwoną „telefoniczną” linię.

>> tekst pochodzi z książki „Ojca Leona słów kilka”

rozmowa-z

Zapowiedź nowego cyklu rozmów…

Przesyłam zapowiedź wywiadu, jaki przeprowadził ze mną admin Jacek Zelek :) Materiał ukaże się niebawem na blogu jzelek.pl

widze-bledy-kosciola

Widzę błędy Kościoła

Widzę błędy Kościoła jako kapłan tyle lat. Sądzę, że wiem o nich dużo, dużo więcej niż wielu z tych, którzy Kościół atakują. Ale pamiętam, że Chrystus cierpi, kiedy ludzie Kościoła błądzą, a jest moim przyjacielem, który mi nigdy nic złego nie uczynił, który wyprowadza mnie ze wszystkich bied i kłopotów. I ja nie mogę opuszczać mojego przyjaciela w biedzie. Odejść gdzieś na bok, powiedzieć: „Gwiżdżę na to!”, ponieważ gdzieś tam wykoleiła się jakaś instytucja kościelna.

W każdym razie są ludzie, którzy w rozmaitych okresach swojego życia odchodzą od Kościoła. Dlatego trzeba najpierw dobrze zgłębić swoje wnętrze, jak ja patrzę na Kościół. Czym on dla mnie jest? I dopiero potem stawiać sobie pytania, czy jeśli machnę ręką czy wprost opluję tych, którzy mnie w Kościele opluli i mnie krzywdę zrobili, czy to zupełnie będzie obojętne dla mojej relacji z Jezusem Chrystusem. Jan Paweł II w Częstochowie mówił do młodzieży w przemówieniu, że postawa „Chrystus – tak, Kościół – nie” nie jest prawidłowa. Zostawiam te słowa do refleksji moim czytelnikom. Jeśli Chrystus to Kościół. Zresztą nie zawsze odejście od Kościoła jest spowodowane brakami u ludzi. Czasem ja mam dosyć, bo coś mi tam nie pasuje. Bo pewne moje zobowiązania w ramach Kościoła przestają mi raptem odpowiadać. Wtedy trzeba popatrzeć w głąb własnego serca i zapytać: czy mam rację, odchodząc i racjonalizując sobie to moje odejście, a potem szerząc zgorszenie.

>> tekst pochodzi z książki „Ojca Leona słów kilka”

Strona 1 z 3

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl