Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

Miesiąc: Grudzień 2017 (Strona 1 z 2)

Okazja

W taniej książce znajdziecie dwie publikacje 0 40% taniej:

Msza trydencka?

Czy Msza trydencka była i może być niezawodnym lekarstwem na wszelkie zło Kościoła dawnego i dzisiejszego? Nie była i nie może być. Wydaje się jednak, że przeciwnego zdania są ci wszyscy, którzy ciesząc się słusznie z poszerzonej możliwości odprawiania dawnej liturgii, odsądzają od czci i wiary nie tylko Mszę „posoborową”, ale i całe dzieło soboru, widząc w nim przyczynę zła dziejącego się aktualnie w Kościele. A przecież roztropny Benedykt XVI pisze, że także „kapłani wspólnot przywiązanych do dawnej formy nie mogą z zasady wykluczać celebracji według nowych ksiąg”. Każdy papież „z racji swego urzędu posiada najwyższą, pełną, bezpośrednią i powszechną władzę zwyczajną w Kościele, którą może wykonywać zawsze w sposób nieskrępowany”, także zarządzeniami swych poprzedników, dlatego katolik wierny Kościołowi szanuje głos Piotra.

Osłabianiu miłości i jedności w Kościele przez nerwowe i agresywne reagowanie na zwolenników Mszy posoborowej czy przedsoborowej – NIE!


Fragment z książki „Sądy kapturowe” w taniej książce


 

Wkrótce

Na początku roku 2018 nasze wydawnictwo planuje wydać niewielką publikację Jesteś powołany i stworzony do szczęścia, która jest zapisem rekolekcji wygłoszonych u dominikanów w Rzeszowie, w 2015 r. Jeżeli chcesz otrzymać powiadomienie o dostępności książki, zapisz się do newslettera.

Nasza Królowa?

Kiedy w XVII wieku przez Polskę przewalały się fale szwedzkiego potopu, w opactwie tynieckim mnisi i świeccy modlili się o wstawiennictwo do Maryi przed cudownym obrazem w ciemnej kaplicy. Trudno powiedzieć dokładnie, kiedy i przez kogo został on sprowadzony. Starodawne zapiski mówią, że Matka Boska czczona w tym obrazie wypraszała modlącym się wiele łask. Była z mieszkańcami Tyńca w łatwych i trudnych czasach. Potem obraz przemalowano, a po powrocie benedyktynów podczas wojny ten przemalowany obraz jako małowartościowy schowano gdzieś na strychu. W międzyczasie powstało u nas bractwo Niepokalanego Poczęcia i ono miało w kościele swój ołtarz w pierwszej kaplicy po lewej stronie od wejścia, gdzie umieszczono obraz Maryi Niepokalanej. A już podczas wojny umieszczono w skałach przy drodze do Podgórek figurę Maryi Niepokalanej w miejscu, gdzie rzekomo Matka Boska miała się objawić Ojcu Piotrowi Rostworowskiemu. Wprawdzie on sam tłumaczył, że czegoś takiego nie było, ale ludzie uważali, że to komuniści tak mu kazali mówić i tym gorliwiej udawali się „do lasu” na modlitwę. Wtedy to powstała pieśń chętnie do dzisiaj śpiewana: „Ulubiona w Tyńcu Pani w skałach stoisz Maryjo”. Dzisiaj, po odnalezieniu Cudownego Obrazu, śpiewamy też „łaski pełna, Maryjo”. Tak bardzo byśmy pragnęli, by te wizerunki Matki Bożej w naszej parafii przyczyniły się do odrodzenia życia religijnego. Jedna z pieśni adwentowych mówi, że Ona to jest „Gwiazda morska, do nieba ścieżka najprościejsza”. Jest Ona też Królową Rodziny.  Niech nasze rodziny, te, które gorliwie trwają w wierze i w praktykach religijnych wymodlą u obojętnej reszty parafian tęsknotę za religijną atmosferą w domu i za koniecznością żywej wiary w Chrystusa. Może wtedy zapełni się nasz Kościół na nabożeństwach Majowych i październikowych, a i gorliwsze uczestnictwo w Roratach niech będzie znakiem, że kiedy śpiewamy „nasza Królowo”, robimy wszystko, byśmy byli rzeczywistym królestwem Jej i Jej Syna.

Dzieci

Wspaniałe i okropne, rozpieszczane i bite, przekarmiane i umierające z głodu, bawiące się i zaciągane do wojska lub do ciężkiej niewolniczej pracy, dar Boga i produkt człowieka in vitro może już niedługo ze świńskim łbem lub krowim ogonem.

Jedne zakochane w Bogu, rozmodlone, kochające rodziców i katechetów, inne – nieznoszące kościoła i Kościoła oraz żadnych autorytetów z rodzicielskim włącznie.

Normalność może istnieć tylko w normalnej rodzinie, w której mężczyzna realizuje się przez kobietę, a kobieta przez mężczyznę. Oboje zaś przez rodzicielstwo, które pozwala im uczestniczyć w stwórczym akcie Boga. To, że i tu zdarzają się nadużycia, nie jest żadnym argumentem. Nie jest tych nadużyć procentowo więcej niż u konkubentów, o których wyczynach tak głośno ostatnio w prasie.


Fragment z książki „Sądy kapturowe” w taniej książce


Strona 1 z 2

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl