Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

Miesiąc: Listopad 2018 (Strona 1 z 2)

Na Mikołaja

Nasze wydawnictwo zorganizowało przedświąteczną wyprzedaż książek i e-booków. Szczegóły znajdziesz TUTAJ.

Od Boga nie ma wakacji…

Od Boga nie ma wakacji, więc staramy się poznawać Go lepiej i poznawać scenariusz życia, jaki nakreślił On dla każdego z nas, i to dla każdego z pomyślnym zakończeniem. Nasza wolna wola ma znaleźć najlepszy sposób na realizowanie tego scenariusza, który obfituje w rozmaite niespodzianki. Czasem radosne, czasem trudne, niekiedy wręcz tragiczne. Mamy w każdej sytuacji być aktorem, który wchodzi w nią jako człowiek przeznaczony do świętości („Świętymi bądźcie, bo i ja jestem święty!!!”).

Jeśli się nie uda, mamy wprost nieskończoną możliwość korekty. Bóg nie rezygnuje z nas, gdyż naprawdę kocha. Dlatego szanuje naszą indywidualność i zachęca, byśmy wzajemnie szanowali to, co w nas jest inne. Mamy obowiązek głoszenia Chrystusa, ale mądrze! Głoś w porę i nie w porę! Tak wszakże, by dostosować sposób głoszenia do możliwości słuchaczy. Czasem słowa trafiają jakby w próżnię, jak nauczanie Jezusa, którego absolutnie nie chciała przyjąć część współczesnych Mu ludzi. A On głosił prawdę, za którą znienawidzony i wyzwany od oszustów i zwodzicieli, został skazany na śmierć.

// fragment z książki Bloger dusz (część 1)

Jeśli ktoś wierzy w to, że nie ma Boga, nie ma duszy, nie ma życia wiecznego, to sam siebie stawia na pozycji straconej…

Patrzymy na Boga, który wszystkich ludzi kocha i chce ich szczęścia wiecznego. O istocie Miłości Bożej mamy pojęcie bardzo ograniczone, nam bowiem trudno jest rozdzielić grzech od człowieka. Trudno jest sobie wyobrazić, jak Bóg kocha notorycznego przestępcę, wojującego i agresywnego niewierzącego, czy jak z miłością pozwala na śmierć setek tysięcy ludzi w wyniku tsunami lub trzęsienia ziemi, na katastrofę pod Smoleńskiem czy na tragedię norweską. Można tak wyliczać w nieskończoność. Ufamy, że przy ostatecznym spotkaniu z Bogiem dowiemy się, jak to właściwie jest. I – nie przestajemy starać się Go kochać, jak umiemy…

Wierzę w to, że każdy człowiek ma duszę, każdy jest przeznaczony do miłości i do wiecznego szczęścia i każdy jest wart najwyższego szacunku. A jeśli ktoś wierzy w to, że nie ma Boga, nie ma duszy, nie ma życia wiecznego, to sam siebie stawia na pozycji straconej. I jeśli ocenia się go według jego wiary, to smutek ogarnia, a czasem wobec niemądrej agresji i reaguje się zbyt emocjonalnie. Jezus mówi: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują. To czynimy, a jeśli oni tego nie widzą, ubolewamy i nie ustajemy w modlitwie, by uznali w sobie godność dziecka Bożego i przeznaczenie do wielkich rzeczy i do chwały w wieczności. Wierzymy, że zostaniemy wysłuchani.

// fragment z książki Bloger dusz (część 1)

Żadna metoda życia duchowego nie ma monopolu na prawdę…

Był sobie pewien biskup, bardzo dobry, uczony i święty człowiek. Mówił kazania głębokie i pełne treści, wielce użyteczne dla wszystkich, którzy ich słuchali. Jeden tylko problem, że były one sporo przydługie. Kiedy otoczenie mówiło Biskupowi o tym, on spokojnie stwierdzał: „Nie szkodzi, niech posłuchają” – i mówił po swojemu dalej mądrze, sensownie, a długo. No więc słuchacze po prostu przestali chodzić na te kazania i – mocno wciąż wierzący w Boga – chodzili na kazania pożyteczne, a sprawniejsze, bo krótsze. Według powiedzenia: Mądry da się zrozumieć w niewielu słowach.

Warto pamiętać, że żadna metoda życia duchowego nie ma monopolu na prawdę. Ani neokatechumenat ani Odnowa w Duchu Świętym, ani duchowość benedyktyńska, ani dominikańska, ani jezuicka, ani katolicki głos w Twoim domu, ani katolickie pismo… „Tygodnik Powszechny” itp., itd. Źródłem objawienia jest sam Jezus Chrystus, który wypowiada się przez Pismo Święte i Tradycję. Spieranie się o chrześcijaństwo humanistyczne, czy jakiekolwiek inne, nie bardzo ma sens. Błogosławionemu Janowi Pawłowi II zarzucano, że był zbyt antropocentryczny, mówiąc, iż człowiek jest drogą Kościoła, ale przecież on mówił dalej: „Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa!” I całość gra!

// fragment z książki Bloger dusz (część 1)

Kościół obłudników, rozpustników, zdzierców, pewniaków?

Tak sobie myślę, że wszyscy którzy widzą tylko Kościół obłudników, rozpustników, zdzierców, pewniaków itp., mają bardzo ograniczone spojrzenie. Nie widzą Kościoła Świętych i mistyków, wspaniałych wychowawców i naukowców, Kościoła Męczenników i ludzi poświęcających się aż do końca dla biednych i wyrzuconych za nawias.

Módlmy się za takich niedowidzących. Chyba oni też kiedyś zatęsknią za tym, by ujrzeć dobro tam, gdzie dotychczas widzieli same tylko różnorakie zło. Pamiętajmy, Pan Bóg ich kocha. Chcą czy nie chcą, mają duszę nieśmiertelną i są przeznaczeni, jak my – do zbawienia.

// fragment z książki Bloger dusz (część 1)

Strona 1 z 2

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl