Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

Miesiąc: Grudzień 2019 (Strona 1 z 3)

Dzisiaj widać, że jednak coś się zmieniło…

„Ojciec się nic nie zmienił” – słyszę często. A mnie podkusiło kiedyś, by zebrać dawne zdjęcia i zrobić taką panoramę pod tytułem: „człowiek nie pochodzi od małpy”. Dzisiaj widać, że jednak coś się zmieniło, zwłaszcza w stosunku do fotografii z roku 1939. Ale, co ciekawe, wciąż mam świadomość, że jestem ten sam JA. Kiedy do każdego zdjęcia dołączam jakieś wspomnienia: harcerstwo, liceum, kapłaństwo, zakon – wciąż jestem ten sam ja, odpowiedzialny za swoje czyny, pamiętający sukcesy, ale też i upadki. Jestem ciekaw, ile to jeszcze fotografii będzie można umieścić… Modne jest teraz pokazanie fotografii kogoś tam w młodości i następnej: dwadzieścia lat później. A może w wolnej chwili wyszukajmy fotografie z kolejnych lat i uporządkujmy je i podumajmy. Podziękujmy, przeprośmy.

Do siego roku!!

#90lat / http://jubileusz.ps-po.pl/

Jezu, pomnóż w nas miłość i odpowiedzialność

Sercami waszymi niech rządzi Chrystusowy pokój,
słowo Chrystusa niech w was przebywa
z całym swym bogactwem

Jezu, chciałeś się urodzić w Rodzinie. Matka, Ojciec, nawet przybrany i dziecko. A nasze rodziny? Moja rodzina? Ta, z której wyszedłem i którą założyłem? Czy mogę ją nazwać domowym Kościołem? Jezu, pomnóż w nas miłość i odpowiedzialność. Rozlej ciepło Twego Żłóbka i Domku Nazaretańskiego na wszystkie rodziny. By były sobą.

Szczęście

Trzeba mieć dużo szczęścia, żeby się urodzić w tym czasie, kiedy to raz na dwa tysiące lat papieżem zostaje Polak. I to w dodatku nasz krakowski arcybiskup i jeszcze nasz dobry znajomy od długich lat. I oto ten nasz papież przyjeżdża do Polski. Rok 1979. Stary system w pełni żyje, ale coś się w nim zarysowuje. Jan Paweł II (Ja, papież Słowianin!) przyjeżdża z orędziem wyzwolenia człowieka. Odwiedza Warszawę, Gniezno, Częstochowę, Kraków, Auschwitz, Nowy Targ. Organizatorzy zlecają mi, komentarz liturgiczny podczas przylotu papieża do Krakowa, w Nowym Targu i na Błoniach podczas „Bierzmowania dziejów.” Zatrzymam się na tym drugim. Jest 9 czerwca 1979. Piękna pogoda. Prawe milion górali i ceprów podąża od wczesnego rana na nowotarskie lotnisko, gdzie czeka już piękny w stylu góralskim skonstruowany ołtarz. Mieszkańcy Podhala szczęśliwi, zaszczyceni odwiedzinami kochanego – do niedawna arcypasterza. Ojciec święty wysiada z helikoptera i kieruje się najpierw ku pierwszym rzędom ław, na których siedzą zaproszeni kardynałowie oraz inni dostojni goście. My z księdzem Jackiem Żurkiem, który prowadzi śpiew mamy specjalne stanowisko, z którego widać i ołtarz i olbrzymią rzeszę wiernych. Dowiedzieliśmy się potem, że telewizja mogła pokazywać tylko ołtarz i grupkę ludzi za nim, a nie prawie milionowy tłum uczestników przed ołtarzem. Oklaski, okrzyki śpiewy: „Ach, witajze, Łojce święty… Tysiąc roków my cekali…” Entuzjazm nieopisany! Mszę odprawiał Kardynał Macharski. Papież asystował i wygłosił kazanie o miejscu, o wypoczynku w górach, o pracy ludzkiej, o granicy tatrzańskiej, przez którą mimo trudności przeszło wielu braci z południa. Członkowie ruchu „Światło życie” podobno szli całą noc do Nowego Targu. Było ich razem parę tysięcy. Ks. Blachnicki, dzisiaj Sługa Boży prosił, by w dogodnych chwilach podczas liturgii powiedzieć coś więcej o ruchu oazowym, który był solą w oku władz. Czyniłem to z przekonaniem. W pewnym momencie w przerwie między oficjalnymi śpiewami rozległ się trochę z daleka, ale wyraźny śpiew pieśni „Zwiastunom z gór”. Wykorzystałem chwilę, by nie dopuścić do przypadkowego choćby zagłuszenia pieśni i powiedziałem: „Ruch Światło Życie pozdrawia Ojca świętego”. Patrzyłem na Jana Pawła II. Wyraźnie wzruszony wsłuchiwał się skupiony w słowa pieśni. Gdy przebrzmiały ostatnie, bardzo już głośne: „Królem Bóg, Królem Bóg, Królem Bóg” – powiedział stłumionym głosem: „i nawet pamiętam, gdzieśmy to ostatnim razem śpiewali”…

Dzisiaj, kiedy wspominam Nowy Targ, szczęśliwy jestem, że danym mi było uczestniczyć w pierwszym spotkaniu papieża Polaka z Podhalem. Choć jednak przewija się w pamięci wiele obrazów, a choćby ta burza z piorunami, która rozszalała się zaraz po odlocie papieża tak, że na plebanię nowotarską wracaliśmy przemoknięci do suchej nitki, to jednak przed oczyma stoi mi przede wszystkim skupiona, wzruszona twarz papieża. „I nawet pamiętam, gdzieśmy to ostatnim razem śpiewali”.

#90lat / http://jubileusz.ps-po.pl/

Przepowiednie?

Spotykamy się ostatnio z katastroficznymi przepowiedniami. Ma być dramatycznie sroga zima (począwszy od listopada, który był zupełnie przyzwoity aż do ostatnich dni kalendarzowej jesieni). Zobaczymy, co będzie, gdy za parę dni rozpocznie się ta kalendarzowa… Ale to ma być już, teraz, w najbliższych dniach! Przeżyliśmy wiele podobnych strachów, Teraz też przyjmujemy takie wróżby z dystansem. Ale jednocześnie – nie wiadomo, kiedy i gdzie znowu zatrzęsie się ziemia i pochłonie wiele ofiar, który bulgocący wulkan strzeli ogniem i lawą na bliższą i dalszą okolicę, gdzie się pojawi monstrualny huragan, pożar, czy tez powódź. Nie wiemy. Dlatego czuwajmy.
I módlmy się.

Myślenie ma fenomenalną przyszłość

Dzisiejszy człowiek w dużej mierze nie chce przyjąć prawdy absolutnej, widząc w niej ograniczenie swojej wolności. Jakikolwiek dogmat uważany jest wprost za obrazę godności człowieka XXI wieku. Tworzy się więc prawdy własne, subiektywne, co przy prawie ośmiomiliardowej rzeszy Ziemian nie jest pomysłem najlepszym.

Bo moja subiektywna prawda często różni się od subiektywnej prawdy drugiego człowieka. Nie bardzo chce ustąpić, bo niby w imię czego? Rodzą się konflikty na wszystkich szczeblach życia społecznego. No i mamy to, co mamy. Okropny świat. A czy odczuwamy czasem tęsknotę za jakąś taką prawdą, której warto poszukiwać i którą warto i można by pokochać?

Święta Bożego Narodzenia to wspaniała okazja dla wszystkich. Bo każdy człowiek, jeśli zdrowo myśli, czuje jakimś instynktem wrodzonym (?), że poza folklorem jest tam coś więcej. Człowiek „malusieńki”, który kiedyś powie: Jam jest prawda! i: Każdy, kto jest z prawdy, słucha głosu mego. Myślenie ma fenomenalną przyszłość. Warto pomyśleć.

/ Fragment felietonu z książki „Widziane z Tyńca” /

Strona 1 z 3

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl