Kiedyś na katechezie w siódmej klasie omawiałem temat świę­tości.
– Maria Goretti – mówiłem – w waszym wieku była świę­ta, a wy co?
I wtedy wstała jedna z dziewczynek i od­po­wiedzia­ła:
– A ojciec co?
To był dla mnie techniczny nokaut. Od tego czasu nigdy nie mówię: „wy”.