Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

Kategoria: Myśli Ojca Leona (Strona 1 z 82)

Wierzę, że każdy pełny człowiek to śmiertelna materia i nieśmiertelna dusza, dana mu przez Boga

Otóż wierzę, że każdy pełny człowiek to śmiertelna materia i nieśmiertelna dusza, dana mu przez Boga. I nikomu tej pełni nie mam prawa odmawiać i nie odmawiam. Natomiast jeśli ktoś wierzy w to, że żadnej nieśmiertelności po śmierci nie ma – przepraszam, ci ludzie nie lubią, gdy ich przekonania opatruje się słowem „wierzyć” – a więc jeśli ktoś jest przekonany, że nieśmiertelności człowieka nie ma, to stwierdzam, że jeśli to jest według niego prawdą, to nie jest on pełnym człowiekiem, choćby mu wystarczała ta ograniczona skończona pełnia doczesna, ale to już jego sprawa.

Dlatego interpretowanie moich wypowiedzi tak, jakobym ja odmawiał pełni człowieczeństwa komukolwiek, nie jest prawdą. Pewni ludzie sami siebie ograniczają tylko do materii. Czy jasne? Jestem gotów dalej tłumaczyć…

// fragment z książki Bloger dusz (część 1)

Cieszyć się życiem!

Ktoś, kto chce reprezentować chrześcijan, powinien się starać o prezentowanie pewnego poziomu…

Ludzie niechętni Kościołowi są tak mocno w swej niechęci utwierdzeni, że argumenty strony przeciwnej zgoła do nich nie przemawiają. Dlatego uważam: szkoda czasu na dyskusje, które nie mają szans na uzgodnienie stanowisk. My mamy na Nich tylko modlitwę, bo Bóg z pewnością znajdzie na Nich sposób, podczas gdy Oni znajdują sposób na nasze argumenty.

Ponawiam apel, by nie używać wyzwisk. To nie przystoi kulturalnemu człowiekowi. Także błędy ortograficzne są wyrazem niedokształcenia i niechlujstwa językowego. Ktoś, kto chce reprezentować chrześcijan, powinien się starać o prezentowanie pewnego poziomu. Wiadomo zresztą, że czasem niepiśmienny, czy słabo piśmienny, może być wybrany przez Jezusa na świadka. Dlatego nie uogólniam.

// fragment z książki Bloger dusz (część 1)

Jakąż refleksję powinniśmy podjąć indywidualnie i jako Naród, dla którego Krzyż był spoiwem, a dzisiaj często jest znakiem podziału i zgorszenia…

Stoimy przed wielką tajemnicą śmierci. Ktoś powiedział ze smętnawą nadzieją: „Doświadczenie uczy, że umierają inni. Wierzmy doświadczeniu”. Kiedyś tymi INNYMI staniemy się i my, jako kolejna ilustracja przytoczonego powiedzenia dla tych, którzy pozostaną.

Chciałbym sięgnąć do jednej z myśli wczorajszego kazania, które wygłosił na cmentarzu nasz Ojciec Przeor. Przypomniał on mianowicie nam, stojącym nad grobami, prawdę, że my jesteśmy dziedzicami spuścizny, którą nam nasi zmarli przodkowie zostawili. Uderzyło mnie to, że znakiem tego dziedzictwa są najpierw setki Krzyży na grobach. Nasi Zmarli jak żyli tak żyli, ale spoczywają w cieniu, (czy raczej w blasku!) Krzyża, znaku miłosierdzia i zbawienia. Jakąż refleksję powinniśmy podjąć indywidualnie i jako Naród, dla którego Krzyż był spoiwem, a dzisiaj często jest znakiem podziału i zgorszenia. Jest nawet znieważany i nawet usuwany, jak za czasów hitleryzmu i komunizmu…

// fragment z książki Bloger dusz (część 1)

Nie atakuję nigdy człowieka…

89 lat. Bloguje już ponad osiem. Nie atakuję nigdy człowieka, a błąd otwarcie nazywam błędem, nie licząc się z modną dzisiaj poprawnością polityczną. Więcej w wywiadzie na stronie Aleteia.pl

Zdjęcie: fotorealizacje.pl

Strona 1 z 82

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl