Czy ktoś z nas był kiedyś okradziony? A może okradziono nam mieszkanie? Nie chodzi już o stratę materialną, ale o sam fakt. To już jakby nie mój dom, jeśli może w nim buszować byle rabuś. Niepewnie się czuję, gdy w każdej chwili ktoś może sięgnąć do mojej kieszeni czy torby. Okropne!

Chciwość jest źródłem bardzo wielu grzechów. Wielu ludzi kradnie, choć to, co mają, może im doskonale wystarczyć. Wśród rozmaitych rodzajów kradzieży szczególnie dzisiaj częste jest: oszukiwanie przy różnych transakcjach, pirackie ściąganie programów komputerowych, niepłacenie sprawiedliwych podatków. Trzeba się pytać, dlaczego tak się dzieje? Przyczyną jest chyba słabość ludzkiej wiary. Jeśli prawdziwie wierzę, to gromadzę tylko tyle, ile jest mi potrzebne do godnego przeżycia parudziesięciu lat i godziwego zabezpieczenia bytu tym, wobec których mam obowiązki rodzinne.

Popatrzmy na Żłóbek. W nim Jezus „leży nagusieńki”. I nagi jest na krzyżu. Pomyślmy, co my zabierzemy ze sobą, gdy będziemy odchodzili z tego świata.

>> tekst pochodzi z książki „Przestań narzekać, zacznij żyć (część 1)”