Często się słyszy: „Nie chodzę do spowiedzi, bo grzechy w kółko jedne i te same”. Dziękuj Bogu, że to samo, a nie gorzej, bo co by było, gdybyśmy nie chodzili do spowiedzi, gdybyśmy nie pracowali nad sobą.

Zło wraca trochę w innym układzie. Wymaga od nas nowych sił, nowego myślenia, może nawet nowej formy naszej pobożności czy religijności. A to jest następny etap po to, by dzisiejsze pokolenie, średni i młodzi, wzięli sprawy w swoje ręce i jak udało się pokoleniu sprzed pięćdziesięciu laty pod przewodem papieża Polaka doprowadzić do tego, że Maryja zwyciężyła – w duchu wielkiej nadziei, w duchu wielkiego przekonania – tak to zło, które obecnie jest w kraju, w świecie, w Europie, też będzie zwyciężone.

Ten drugi etap zwycięstwa też będzie zwycięstwem Maryi. Musi tak być. Odetchniemy z ulgą nawet i w Unii Europejskiej, w tym wszystkim także coś się zmieni.

// fragment z książki Świętość zaczyna się zwyczajnie… od uśmiechu!