Wspaniałe i okropne, rozpieszczane i bite, przekarmiane i umierające z głodu, bawiące się i zaciągane do wojska lub do ciężkiej niewolniczej pracy, dar Boga i produkt człowieka in vitro może już niedługo ze świńskim łbem lub krowim ogonem.

Jedne zakochane w Bogu, rozmodlone, kochające rodziców i katechetów, inne – nieznoszące kościoła i Kościoła oraz żadnych autorytetów z rodzicielskim włącznie.

Normalność może istnieć tylko w normalnej rodzinie, w której mężczyzna realizuje się przez kobietę, a kobieta przez mężczyznę. Oboje zaś przez rodzicielstwo, które pozwala im uczestniczyć w stwórczym akcie Boga. To, że i tu zdarzają się nadużycia, nie jest żadnym argumentem. Nie jest tych nadużyć procentowo więcej niż u konkubentów, o których wyczynach tak głośno ostatnio w prasie.


Fragment z książki „Sądy kapturowe” w taniej książce