Maryjny miesiąc maj jest od stu lat związany z portugalską wioską zwaną Fatima, a właściwie z objawieniami Matki Boskiej, która 13 maja 1917 roku objawiła się  po raz pierwszy trojga portugalskim dzieciom, pastuszkom, Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie. A  w roku 1981 tego właśnie dnia  został postrzelony na Placu św. Piotra Jan Paweł II. Dzisiaj wspomniane osoby już nie żyją. Kościół ogłosił świętymi Jana Pawła II, ostatnio zaś, minionego 13 maja, dwoje dzieci, Franciszka i Hiacyntę. W sprawie Łucji toczy się proces kościelny, który ma doprowadzić do jej beatyfikacji.  Tak się złożyło, że po 29 latach mogłem znów pielgrzymować do tego świętego miejsca razem z setką górali, którzy doroczne Światowe Rekolekcje Podhalańskie odprawiali nie, jak zwykle, w Rzymie, ale właśnie w Fatimie z racji stulecia objawień Maryi. Parudniowy pobyt wśród dziesiątków tysięcy pielgrzymów z całego świata, pokazał mi oblicze Kościoła modlącego się i pokutującego. Ludzie przyjeżdżający do Fatimy odkrywają na nowo wezwanie Maryi do pokuty, postu i modlitwy. Podobnie, jak przed laty, Maryja w obliczu nieszczęść zagrażających ludzkości wzywa do nawrócenia, wynagrodzenia i pokuty. Poruszający jest widok tylu ludzi odpowiadający na jej wezwanie. Modlą się tam ludzie z całego świata, w różnym wieku. Poruszający jest widok mężczyzn młodych i starszych, którzy na kolanach obchodzą blisko kilometrową trasę pokutną z różańcem w dłoni. Człowiek czuje, że trzeba Bogu dać więcej. Także osobistej pokuty, by wynagrodzić za grzechy i chronić świat od grożących mu niebezpieczeństw. Niech to orędzie Maryi dociera i do naszych serc. Oby wielu z naszych Czytelników dostąpiło łaski pielgrzymki do Fatimy!

>> więcej felietonów znajdziecie w książce „Przestań narzekać, zacznij żyć” (część 1 i 2)