Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

Fragment #NiktNieJestByleJaki

Przesyłam fragment książki „Nikt nie jest byle jaki”.

Poprzednia

Być seniorem

Następna

Wersja miękka „Nikt nie jest byle jaki”

1 komentarz

  1. Józefa Panek

    Książka z pewnością (ryzyko, ale pewne !) będzie betssellerem. Już tytuł niecodzienny w jakże charakterystycznym układzie graficznym. Ta „ramka”, moim zdaniem, zapowiada absolutną równość, która zapewne mieć będzie wymiar wielopłaszczyznowy. Już sama ta „ramka” podkreślająca „równość” treści książki jest ekscytująca. Nie ma już na tym etapie miejsca na bylejakość.

    Prezentacja Autora wstępu i zarazem głównego narratora treści, jest niecodzienna. Jednym słowem określiłabym: uporządkowanie, nie ma mowy o byle-jakości. Redaktor Jacek Zelek prezentuje uporządkowany i ceniony powszechnie system wartości, oparty na Dekalogu. I Piękno jawi się Czytelnikowi. Jest niecodzienność codzienności. Z pasją i chęcią chce być kimś, kto nie jest właśnie produktem systemu, złego systemu. Ta pasja i chęć pozwala unikać zaszufladkowania, tworzenia i odkrywania niecodzienności w zwyczajnej codzienności. I potwierdza to poprzez przybliżanie Czytelnikowi twórców Piękna – czy to w pisaniu, czy fotografowaniu, prowadząc rozmowy z osobami, które w kategorii Piękna wyraźnie zapisały już swoje miejsce. I..na NIC więcej nie mają czasu. I tak, to jest ich dobrowolny wybór. Swoista służba Pięknu !

    A wywiad z O. Leonem- będzie ta książka doprawdy ucztą duchową.
    Verth w swojej refleksji nad światem żywym w 1870 roku, podkreśla walory psa i ubolewa, że człowiek tak bardzo odstaje. A pisze tak (cytuję z pamięci) Pies zawsze będzie lizał twoją dłoń, chociaż ona jest pusta a on bardzo głodny. I będzie lizał rany, które zadaje Ci zewnętrzny świat. I w tej postawie widać wyraźną wyższość nad człowiekiem, którego nie stać na okazywanie wzajemne takiej empatii.

    Świat zwierząt prezentuje pewien porządek Tworzenia – Pracy Boga, który spojrzał na swoje Dzieło w szóstym dniu i stwierdził: wszystko było dobre i wziął i odpoczął.

    Jeśli taka była ocena Boga, to dlaczego nasza jest tak niejednokrotnie inna. Problem szeroki i trudny. To tak, jak by umieć odpowiedzieć na pytanie dlaczego człowiek potrafił zgotować los holocaustu i jednocześnie być kochającym ojcem.

    Osobiście twierdzę, że opowieść i świętym Franciszku i wilku, to wcale nie żadna bajka, to jest fakt ! Dobroć ma właśnie taki wymiar. Nawet wilka oswoi i co więcej, uczynić go może nawet przyjacielem. Bo zaskoczenie i zdziwienie wilka spowodowało, że nie mógł spuszczać z oczu Biedaczyny z Asyżu. Co prawda nie mamy żadnego przekazu w tej kwestii, ale nie można wykluczyć , że tak było. A może wilk udał się w miejsce ustronne i dumał… Też nie można tego wykluczyć.

    A wracając do Głównego Bohatera książki, Ojca Leona- to DOBRO I PIĘKNO W JEDNYM – W SOCZEWCE-(OJCU LEONIE) I WSZYSTKIM, CO JEGO OTACZA.

    Także w sytuacjach trudnych potrafi, to Piękno wydobyć. Trudne, bo Piękne i Piękne, bo takie Trudne !
    O. Leon nie chce przestać sobą zachwycać ! Wszystko akceptuje, małe 5-letnie dziecko sprawia, że staje się inspiracją do napisania książki, która pewnie nie jednego zmusi wręcz do refleksji i pewnie nie u jednego zrodzi wewnętrzny imperatyw do odmiany życia ! I oby się tak stało !

    A taka Postawa Łącząca Dobro i Piękno Zawsze Budzi Szacunek i Ciekawość !

Dodaj komentarz

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl