Jest takie słowo JAKOŚĆ. W swoim czasie było bardzo modne, litera Q oznaczała znak jakości. Dzisiaj ze smutkiem stwierdzamy, że bardzo często zamiast jakości mamy bylejakość. Musimy mieć świadomość tego, że jestem jakiś, że nie jestem byle jaki. Nikt nie jest byle jaki i niech to zobowiązuje mnie do tego, żeby wszystko, cokolwiek czynię, też było jakieś. Ale jakieś, najlepiej może z tym znakiem Q, a nie byle jakie. Jak by się zmieniły rodziny, gdyby rodzice byli jacyś i dzieci były jakieś? Jak by wyglądały szkoły mające jakiś nauczycieli i uczniów? Jak by państwo wyglądało, politycy? Może wybierzemy teraz nie byle jakich, tylko jakichś? Jak by wyglądał świat, gdyby…

A na razie przed nami kolejny dzień, jakiś dzień. Nie wiadomo, co nas w tym dniu czeka. Od nas zależy, czy będzie byle jaki, czy będzie jakiś. Naszą jakość wnieśmy w dzisiejsze życie, w dzisiejszy dzień, ażeby dzień, dzięki naszej dobrej jakości ze znakiem Q, dla wielu ludzi mógł być jakiś, dobry, najlepszy.

>> tekst pochodzi z książki „Ojca Leona myśli na dobry dzień”