Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

„Już mam dosyć modlitwy, pobożności, księży”

Przez Pismo Święte Pan Bóg w pewnym momencie mówi: „Znudziłeś się mną, Izraelu”. A ty mówisz: „Już mam dosyć modlitwy, pobożności, księży”. Tak się dzieje czasem, nawet u względnie pobożnych ludzi. Przychodzi przesyt. Ale to jest tylko próba wiary. Więc wtedy należy przechorować to elegancko i spokojnie potem wrócić, zobaczyć, co dalej. Pan Bóg przyjmuje bez żadnego problemu. Uczy powstawania, a nie tkwienia w upadku. Czyni tak dla naszej pociechy, bo gdyby tak chciał jeszcze po każdym upadku człowieka skarcić, to bylibyśmy strasznie poobijani.

A więc należy trzymać cały czas kurs na życie. Ja sam nie prowadzę samochodu, ale obserwuję kierowców. Z tym nakierowaniem życia to jak z ręką na kierownicy. Trzeba wymijać, omijać, skręcać, ale wciąż pilnuję i ustawiam swój pojazd w kierunku nieba, czyli mojego szczęścia. Bo tu nie chodzi o cierpienie dla cierpienia, ale żeby do samego końca tak trwać przy Bogu, a później i śmierć męczeńska może być.

>> tekst pochodzi z książki „Weź się w garść bądź święty”

Poprzednia

Protest

Następna

Promocja

2 komentarzy

  1. Anna

    Lżęj mi się zrobiło. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

  2. Magdalena

    Czegoś takiego doświadczyłam, ale jeżeli to „tylko” próba wiary, spróbuję za radą Ojca, przetrzymać.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl