A może coś o odpuście? Zacznę od św. Jana Pawła II. Jak może wiemy, zaraz po wybudzeniu się z operacji powiedział: Bratu, który mnie ugodził, z serca wybaczam. A jednocześnie nic  nie zrobił, by Ali Agca został  zwolniony z więzienia. To pozwoli nam przypomnieć sobie istotę odpustu. Popełniony został grzech: strzelanie do Papieża. I ten grzech został przez papieża darowany. Ale pozostała jeszcze kara za grzech – więzienie. I ta kara nie została darowana. Zwłaszcza, że, jak świadczy ksiądz kardynał Dziwisz, Ojciec święty nie doczekał się z ust zamachowca słowa „PRZEPRASZAM”. Popatrzmy teraz na nasze grzechy. Szczery żal przy spowiedzi nam je odpuszcza, ale kara pozostaje, proporcjonalna do ciężaru grzechu. Tą karą jest czyściec, ale mogą też być rozmaite cierpienia jeszcze na tym świecie. Ale na mocy władzy otrzymanej od Jezusa, Kościół może darować nie tylko winę, ale i karę, jeśli spełnimy przepisane warunki – modlitwy lub dobre uczynki. I to darowanie może być całkowite lub cząstkowe.

Święto Patronów parafii, to jakby imieniny parafii albo w państwie – święto państwowe. Często ogłasza się wtedy amnestię. W Kościele taką właśnie amnestią jest odpust. Przebaczenie grzechów otrzymujemy w sakramencie pokuty, a jeśli nawiedzimy kościół i pomodlimy się w intencji Ojca św., możemy otrzymać darowanie kary doczesnej. Gdybyśmy umarli zaraz po zyskaniu odpustu zupełnego, niebo stałoby dla nas natychmiast otworem.

>> więcej felietonów znajdziecie w książce „Przestań narzekać, zacznij żyć” (część 1 i 2)