Ludzie niechętni Kościołowi są tak mocno w swej niechęci utwierdzeni, że argumenty strony przeciwnej zgoła do nich nie przemawiają. Dlatego uważam: szkoda czasu na dyskusje, które nie mają szans na uzgodnienie stanowisk. My mamy na Nich tylko modlitwę, bo Bóg z pewnością znajdzie na Nich sposób, podczas gdy Oni znajdują sposób na nasze argumenty.

Ponawiam apel, by nie używać wyzwisk. To nie przystoi kulturalnemu człowiekowi. Także błędy ortograficzne są wyrazem niedokształcenia i niechlujstwa językowego. Ktoś, kto chce reprezentować chrześcijan, powinien się starać o prezentowanie pewnego poziomu. Wiadomo zresztą, że czasem niepiśmienny, czy słabo piśmienny, może być wybrany przez Jezusa na świadka. Dlatego nie uogólniam.

// fragment z książki Bloger dusz (część 1)