Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

Łatwo gadać Państwu i Kościołowi

Spotykam się często z ludźmi, którzy na określenie młodzieży mają tylko jedno słowo: „okropna”! Kiedy mnie pytają, jaka jest młodzież, to wprost chcieliby usłyszeć odpowiedź, że zła. Są zawiedzeni, gdy tłumaczę, że zwłaszcza środki masowego przekazu, ale i opinia ludzka, nagłaśniają zło popełniane przez młodzież, a dobro, którego tyle jest w młodych ludziach, pomijają milczeniem. Kiedy tak mówiłem w kazaniu w jednym większych miast Polski, usłyszałem od pewnego młodego słuchacza: „Takiego kazania w tym kościele jeszcze nie było. U nas na młodzież to się tylko krzyczy”.


Młodych nie stać na lokal „już od 4625 zł za metr kwadratowy”, bo oni pracując we dwójkę, zarabiają na miesiąc tylko cztery i pół. Łatwo gadać Państwu i Kościołowi – „miejcie dzieci”, gdy nie ma dobrych warunków mieszkaniowych i odpowiednio wynagradzanej pracy. Wydaje się, że do rządzących nie dociera taka zwykła prawidłowość z dziedziny ekonomii, że większa dzietność skutkuje także ożywieniem gospodarki. Rodziny wielodzietne kupują więcej i w ten sposób zasilają budżet. Rozkręcają przedsiębiorczość, bo ktoś te ubranka, zabawki, jedzenie musi wyprodukować i sprzedać. A u nas nie dość, że dzieci jest mało, to jeszcze kombinuje się, żeby podwyższyć podatek VAT na dziecięce produkty. Czyli ze strony rządu idzie przekaz: lepiej nie mieć dzieci, będzie się wam lepiej żyło bez dzieci. To nie jest polityka prorodzinna, to jest polityka cywilizacji śmierci. Panie i panowie rządzący – coś wam się pomyliło, polityką prorodzinną nie jest promocja in vitro.


>> tekst pochodzi z książki „Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha” // fot. Robert Krawczyk

Poprzednia

Na dzień dobry – nie bądź jak nadęta purchawka :)

Następna

Modlitwa Jezusowa

3 komentarzy

  1. Justyna

    Drogi Ojcze Leonie. Odniose się do pierwszej części posta dotyczącej naszej młodzieży. Chcę powiedzieć że mamy WSPANIALA młodzież i mówię to z czystym sumieniem. Kiedy zaginął mój 20 letni syn, jego przyjaciele, znajomi i zupełnie obce młode osoby organizowali poszukiwania, apelowali w prasie i tv. W grupach przeszukiwali trudno dostępny teren nie zważając na minusowa temp. Po trzech tygodniach znaleziono ciało mojego syna, a „młodzież” nas nie opuściła, byli z nami w najtrudniejszych chwilach i są dalej choć minęło już 20 miesięcy. Zadzwonią tak zwyczajnie z pytaniem „Co u pani słychać Pani Justyno?” Podczas mszy pogrzebowej nasz proboszcz mówił same zle rzeczy o młodzieży, że alkohol, narkotyki, seks. Siedziałam ze scisnietym sercem za trumną mojego dziecka, w pewnym momencie miałam ochotę wstać i krzyknąć „Dość” . Przyszło tyle młodych ludzi, powinien ich pochwalić za te akcje poszukiwawcze (robili więcej niż policja), za zbiórkę pieniędzy na detektywa. W ten sposób ksiądz odsuwa od siebie młodych. Powtarzam mamy cudowną młodzież.

    • Dorka

      Mam nadzieję, że wielu księży przeczyta Pani piękne słowa. Rzeczywiście często z ambony o młodzieży mówi się źle albo wcale – niesłusznie, bo wielu młodych ludzi to bardzo zaangażowane społecznie, głęboko wierzące lub szczerze poszukujące osoby.

  2. Magdalena

    To wszystko takie normalne i logiczne, co Ojciec mówi ( pisze ), ale politycy mają chyba jakąś inną logikę, czy coś ?

Dodaj komentarz

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl