Bardzo wielu z nas brało udział w krakowskiej procesji ku czci świętego Stanisława  z Wawelu na Skałkę. Jednoczy ona bardzo wielu  uczestników nie tylko z Krakowa i okolic, ale  z całej Polski.  Św. Stanisław, biskup krakowski, jest Patronem jedności naszej Ojczyzny i Patronem ładu moralnego, który w niej powinien panować. Nie chciały tego uznać władze komunistyczne, wielu rodaków nie chce tego uznać i dzisiaj. Ale w duchu wolności mamy prawo wierzyć i mamy prawo wyznawać naszą wiarę publicznie, a nie tylko w świątyniach albo nawet tylko w domach prywatnych. Jest coś w naturze człowieka, że gdy chce coś znaczącego wyrazić, to idzie z tym przed siebie. Także Jezus powiedział: „Idźcie i głoście!” I ludzie idą.

Także w świeckich sprawach  urządzają manifestacje, pochody i marsze, wyrażając swoją radość z powodu jakiegoś pomyślnego wydarzenia, choćby zwycięstwa w piłce nożnej, a czasem złość i żądania, zwłaszcza wobec rządzących.

Warto sobie tu postawić pytanie, czy rozumiemy sens  naszych procesji? Czy bierzemy w nich udział? A jeśli tak, to czy zdajemy sobie sprawę, że nasze kroczenie za Chrystusem w procesji eucharystycznej jest wyznaniem i jakby wyzwaniem, by i w  życiu codziennym On był naszym przewodnikiem i byśmy szli za nim, postępowali według Jego praw, choć to nie zawsze łatwe  i nie przez wszystkich dzisiaj uznawane.. Zbliża się procesja Bożego Ciała. Już  od dzisiaj przygotowujmy się, by ona była rzeczywistym wyznaniem wiary i by pomogła ściślej wprowadzić Jezusa i Jego naukę w nasze życie codzienne.

>> więcej felietonów znajdziecie w książce „Przestań narzekać, zacznij żyć” (część 1 i 2) // fot. Robert Krawczyk