„Brak męstwa jest dla biskupa początkiem klęski” – pisał Prymas Tysiąclecia w Komańczy na parę tygodni przed swoim uwolnieniem. Czy tylko dla biskupa? A przeciętny świecki katolik? A Kościół jako całość? Prymasowi męstwa w wierze nie brakowało. Przetrwał lata pozbawienia wolności, rozliczył się bez taryfy ulgowej sam ze sobą, kontynuował swą misję aż do śmierci, w sposób, który pozwala go dzisiaj wynieść na ołtarze. A czego brakuje Kościołowi w Polsce? Wiary? Męstwa! 200.000 na orszaku Trzech Króli i jedna trzecia rozwiedzionych małżeństw. Milion na Różańcu bez granic i puściejące seminaria oraz nowicjaty. Do tego dwie trzecie katolików nie chodzących w niedziele do kościoła i niemrawy opór wobec zachodnich metod wychowania dzieci i rozbijana rodziny, wbrew naszym ustaleniom prawnym. Coś tu nie gra. Nie dziwmy się, kiedy kolejne klęski nadejdą.