Kultura laicka, która próbuje, jak to mówił z bólem Jan Paweł II, żyć jakby Boga nie było, jest wyraźnie dostrzegalna. Jeden z angielskich historyków stwierdził, że benedyktyni uczynili Europę żyzną na przełomie I i II tysiąclecia. Pewna dziennikarka zapytała mnie w związku z tym: czy jest nadzieja, że Benedykt XVI uczyni Europę żyzną? Pytanie zawieszamy. Możemy najwyżej skomentować to naszym polskim, znanym już „pomożemy!”. Jako ludzie wierzący chcielibyśmy, żeby Europa była duchowo żyzna. Zdajemy sobie z tego sprawę, że działania tylko zewnętrzne, choćby najbardziej perfekcyjne technicznie, nie dadzą rady tej trudnej rzeczywistości. Jak to powiedział ks. Twardowski: „wszystko na zbity łeb wali się bez Ciebie, Boże”. Dlatego jesteśmy w miejscu, gdzie przypomina się zasadę, znacznie później sformułowaną, kiedy świat się przyglądał działalności benedyktynów: MÓDL SIĘ I PRACUJ. Bardziej pierwotna zasada benedyktyńska brzmiała: PORZĄDEK I POKÓJ. Bałagan wprowadza nieuporządkowanie, a pokój harmonię. A potem droga do tego: módl się i pracuj, nie bądź smutny. Zachowaj radość w pokoju i szanuj wszystkich ludzi. Można powiedzieć, że na tych czterech filarach budowano Europę średniowieczną… (Cały tekst z nagraniem wideo znajduje się TUTAJ)