Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

Mowa miłości…

Jak pamiętam, Prezydent RP, gdy uczestniczył we Mszy św., miał miejsce w prezbiterium z fotelem i klęcznikiem, nawet wtedy, gdy prezbiterium było zarezerwowane wyłącznie dla duchowieństwa. Na pogrzebie usadzono go w piątym rzędzie. Co to ma wspólnego z mową miłości i szacunku dla Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, której majestat uosabia Głowa państwa? I co na to Władze kościelne i urzędnicy protokołu?

A może otrzymam wyjaśnienie, które uczyni bezprzedmiotowym moje zdziwienie i oburzenie?

Poprzednia

Pożegnanie

Następna

Agresja

2 komentarzy

  1. PH-7

    Drogi Ojcze Leonie,
    Ojciec ma racje, wiec dlatego zadnej oficjalnej odpowiedzi nie bedzie .
    Nikt sie w piersi nie uderzy .
    Prymas tez oficjalne Prezydenta nie przeprosi, bo chce byc kardynalem.

    Zycze duzo zdrowia i lask Bozych w 2019 roku

  2. Dominika

    Z tego co mi wiadomo, pogrzeb nie miał charakteru Pogrzebu Państwowego. Nie wystosowano również żadnych zaproszeń, więc jakby to powiedzieć… Prezydent RP przyjechał do Gdańska z własnej woli (gorąco w to wierzę) lub z polecenia ludzi zajmujących się PR’em. Z tego co mi wiadomo z przodu siedzi rodzina. Ona również ma prawo do wyboru ludzi, których chce mieć blisko siebie- zresztą w pierwszych ławkach siedzieli najbliżsi przyjaciele w współpracownicy śp. Pawła Adamowicza . Z całym szacunkiem uważam, że nie ma to nic wspólnego z mową nienawiści, jak również z „mową miłości”. To trochę dopatrywanie się złych intencji. Prezydent RP chyba nie miał podstaw do poczucia umniejszania jego urzędu. Chociażby dlatego, każdy kto wchodził do Bazyliki był przeszukiwany, zapewniono więcej ochrony. Może lepiej wprowadzić w życie zasadę domniemania istnienia dobrej woli. Stosuję i przyznam się, że zdecydowanie wychodzi mi to na dobre 🙂 Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl