Już dość dawno temu wydawnictwo M opublikowało miłą książeczkę, popularyzującą Pismo Święte pod tytułem: „Trzy minuty dla Biblii”. Proszono mnie o wstęp, który napisałem. I oto po blisko 10-u latach w programie „Judasze w Kościele” S. Michaela Pawlik, niezmordowana tropicielka błędów i wypaczeń w Kościele, zwróciła uwagę na niestosowne i niebezpieczne sformułowania, jakich w tym wstępie użyłem. Proszę przeczytać tekst – szczególnie podkreślenia i uznać, co w nim jest podejrzanego.


WSTĘP

Uczniowie Jezusa nazywali go Mistrzem i Panem, ale nie mogli do końca odgadnąć, kim On jest. Pytali Go zniecierpliwieni: „Kimże Ty jesteś?” (J 8,25). A i dzisiejszy poszukujący człowiek też jest często poirytowany tym, że prawdy o Bogu nie są w Piśmie Świętym podane w sposób jasny, systematyczny, wykluczający wszelkie wątpliwości. Pan Bóg mógł przecież przedstawić niezbite dowody na swoje istnienie, podać jednoznacznie swoje Imię i wyjaśnić precyzyjnie jego sens i znaczenie. Podać dokładnie, jak to było ze stworzeniem świata, jak z ewolucją, kiedy to wszystko było i ile lat to trwało. W którym roku urodził się Pan Jezus, ile lat nauczał. Co to jest Trójca, na czym polega dokładnie Przeistoczenie. Co to jest niebo, piekło i czyściec, czy to jest tylko stan, czy też i miejsce. Które rzeczy w Piśmie są absolutnie prawdziwe, a które są tylko powiastkami mającymi przekazać budujące treści.

A tymczasem Biblia, natchniona księga Objawienia, stanowi zbiór najrozmaitszych historii, różniących się między sobą relacji o wydarzeniach, nieścisłości historycznych, opowiadań, bajek i baśni, kłamstw i scenek obyczajowych takich, których ilustracja dostarczyć by mogła obfitego materiału dla wydawnictw pornograficznych. Nawet w Nowym Testamencie tak do końca nie bardzo wiadomo, co naprawdę mówił i czynił Pan Jezus, a co już przeinterpretowali współcześni Mu pisarze lub wyznawcy pierwotnego Kościoła.

Dlaczego tak?

A bo człowiek chciał używać rozumu po swojemu. Już w raju uległ kłamliwym podszeptom Złego, bo chciał być „jako bogowie”. Niech więc teraz, jeśli chce wrócić do prawdy o Bogu i sobie, potrudzi się nad tą biblijną łamigłówką. „Dobrze zrobicie, jeśli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu…” (2 P 1,19) – zachęca nas do cierpliwości św. Piotr. A sam Jezus wskazuje drogę: „Badacie Pisma […] to one właśnie dają o mnie świadectwo” (J 5,39).

Badajmy więc Pisma, a kochający Bóg wyśle swego ducha, by nam pomógł mądrze czytać i tę książeczkę.


A ko ma czas i chęć, może zobaczyć rozmowę TUTAJ.

Ponieważ dobiegły mnie głosy ludzi zaniepokojonych o moją prawomyślność, muszę się bronić, jak św. Paweł (jako szalony!) W trosce więc o spokój Wszystkich, którzy mi ufają, zrobię ogólne podsumowane mojej działalności pisarskiej. Zaznaczam, że nie miałem dotąd żadnych zastrzeżeń ani ze strony Hierarchii, począwszy od św. Jana Pawła II aż do moich Przełożonych, którzy decydowali o dopuszczeniu książek do druku, ani od świeckich, którzy mi raczej dziękowali przy podpisywaniu dziesiątków tysięcy książek na Targach czy na spotkaniach autorskich. A więc – sprawozdanie:

Napisałem ponad 40 książek, sam lub też we współpracy z innymi Autorami. Komisja Duszpasterska Episkopatu, w związku z programem duszpasterskim zleciła mi napisanie krótkich opracowań, uwzgledniających problematykę poszczególnych lat. W ten sposób powstały tomiki: „Kerygmat”, „Nawrócenie”, „Chrzest” oraz „Idźcie i głoście”. Rozeszło się to w setkach tysięcy egzemplarzy po całej Polsce. W roku 2009 otrzymałem na Targach Wydawców Katolickich za całokształt pracy pisarskiej główną nagrodę – FENIKSA. Mam za sobą setki artykułów i wywiadów w prasie i w mediach w Kraju i zagranicą. Ostatnio w TVP 1 wyemitowano 36 odcinków ”Sekrety mnichów”. Recenzje tylko pozytywne. Tyle dla uspokojenia tych zaniepokojonych, którzy popierając Leona musza mieć pewność, że nie popierają Judasza.

A jeśli ktoś odebrał tamten fragment wstępu z poczuciem dyskomfortu, szczerze współczuję. Pisałem to, co można znaleźć w wielu książkach wprowadzających w lekturę Pisma Świętego. Kościół dla nikogo nie jest wrogiem – św. Jan XXIII.
Modlę się więc za wszystkich, także za tych, którzy mnie nie lubią, oj nie lubią, życząc Im szczęścia wiecznego w czasie przewidzianym przez Boga.