Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

Nie powinniśmy się martwić tym, co będzie po drugiej stronie, czy w niebie zobaczymy rudego kota, żyrafę czy też ulubionego węża…

Jacek Zelek: Przeczytałem kiedyś pytanie jednej z Ojca czytelniczek: „czy to grzech, jeśli ja i mój syn nie jemy mięsa i ryb”?

Odpowiedź: Ktoś coś powie, czasami i ksiądz, a ludzie potem wierzą i ze strachem podchodzą do kwestii wegetarianizmu. Trzeba spojrzeć na to z szerszej perspektywy, a nie opierać się tylko na jednej książce i jednej opinii. To tak samo jest z pytaniem czy mój Fafik będzie ze mną w niebie? Nikt tego nie może jednoznacznie stwierdzić. Jest taka szansa, że będzie tak jak myślimy, że wszystkie stworzenia spotkamy po drugiej stronie, ale cały czas są to domysły. Nie wiemy, co będzie. Musimy poczekać na nowe niebo i nową ziemię, wtedy będzie wszystko jasne.

Wszystkie nasze refleksje możemy sprowadzić do pojęcia umiaru.

Dokładnie. Jak już wcześniej wspomniałem wszelkie skrajności nie prowadzą do dobrego. Mądre i roztropne korzystanie z dóbr naturalnych będzie z korzyścią obopólną dla wszystkich. Może to będzie zbyt odważne zdanie, ale sądzę, że nie powinniśmy się martwić tym, co będzie po drugiej stronie, czy w niebie zobaczymy rudego kota, żyrafę czy też ulubionego węża; zadbajmy o to, co jest teraz, starajmy się wychowywać młode pokolenie w poszanowaniu przyrody, stwórzmy już tu na ziemi „niebo” dla naszych fafików i innych milusińskich.

// fragment z książki Nikt nie jest byle jaki

Poprzednia

Nadmiar bodźców prowadzi do frustracji…

Następna

Tylko idiota się obraża…

1 komentarz

  1. Edyta

    Jak ktoś jest zły na Ziemi to będzie zły i tam gdzie trafi po śmierci. Dlatego trzeba upominać i polecać innym refleksje nad swoim „ja”.

Dodaj komentarz

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl