Ekologia czasem jest fanatyzmem, a wiemy, że nie o to chodzi. Ekologia musi być też rozumna. Jeśli trzyma się ona naprawdę wiary, tego, o co Panu Bogu chodziło, to nie ma problemu. Jednak często fanatycznie człowiek zastanawia się nad biedną żabką czy muszką, czy listkiem oryginalnym, którego nigdzie indziej nie ma, natomiast absolutnie nie rozumie człowiek drugiego człowieka, który jest jednak więcej wart niż wiele wróbli, jak powiedział Pan Jezus.

Pogodzić jedno z drugim, szanować jak najbardziej to, co się nazywa ekologią, tę naukę i jej praktykę, ale pamiętać, że człowiek jest jednak pierwszy nie po to, żeby sobie podporządkować świat, niszcząc go, ale po to, by go uczynić zdatnym do zamieszkania, do trwania, żeby oblicze tej ziemi było wciąż odnawiane, przyjazne człowiekowi.

>> tekst pochodzi z książki „Ojca Leona myśli na dobry dzień”