Dane mi było prowadzić do tej pory wiele konferencji dla małżeństw z problemami. Działo się to w ramach kilkudniowych warsztatów dla małżeństw. Były to zarówno konferencje, jak i spotkania indywidualne – najpierw z każdym z małżonków z osobna, a potem razem z obojgiem. I muszę stwierdzić, choć to przykra sprawa, bo nie jestem antymaskulinistą, ale w większości przypadków te trudne relacje wynikały z niedojrzałości panów. Mężowie są często doskonale dojrzali do życia seksualnego, ale nie do odpowiedzialności za życie swoje, żony czy całej rodziny. Ta odpowiedzialność często przerasta możliwości panów. To powoduje, że taki niedojrzały człowiek nie może się dopasować do osoby, którą kocha. A żona… Ona raczej kocha sercem i uczuciem niż rozumowo, więc może się taką sytuacją poczuć zawiedziona. A przecież prawdziwa miłość – ta dojrzała miłość u panów – to taka, która widzi w kobiecie coś więcej niż piękne nogi czy biust. To taka miłość, która pozwala zakochać się w pięknie jej wnętrza, kobiecej rezolutności czy pomysłowości, a nie tylko w walorach zewnętrznych.

// fragment z książki Powołanie – i co dalej?