„Jak paciorki Różańca…” – śpiewają w tym miesiącu dzieci i starsi! Śpiewają i modlą się na Różańcu częściej niż kiedykolwiek – …w domu i w Kościele…

Dlaczego Matka Boska w różnych objawieniach odmawia z dziećmi Różaniec, mówiąc z nimi tylko Ojcze nasz i Chwała Ojcu, a słuchając z lekkim uśmiechem Zdrowasiek? Dlaczego Jan Paweł II nie wypuszczał niemal Różańca z rąk? Dlaczego odmawia się Różaniec przy zmarłych? Dlaczego żywi katolicy mają go tak często przy sobie w kieszeni lub na palcu i odmawiają w pociągu, w autobusie i gdziekolwiek w drodze? Dlaczego młodzi współcześni chłopcy dają świadectwo, że modlitwa różańcowa pomogła im wyrwać się z zawstydzających nałogów?

Różaniec to dla jednych klepanie paciorków i powtarzanie w kółko tego samego. Dla innych – nieudane próby odmawiania Zdrowasiek w połączeniu z rozważaniem tajemnic z życia Maryi i Jej Syna. Dla innych zaś modlitwa prosta, będąca wyrazem pokornej miłości człowieka do swojego Stwórcy i Sprawcy naszego odkupienia, w którym tak wielki udział miała Maryja, Matka Jezusa i nasza.

Pamiętam swoje młodzieńcze lata i klimat wielkiej siedleckiej katedry, rozbrzmiewającej w wieczory październikowe odmawianymi w skupieniu przez licznych wiernych Zdrowaśkami. Pamiętam radosne powroty do domu. Po tej modlitwie wieczór stawał się jaśniejszy, sił przybywało, a w domu było milej. Bo na Różaniec się chodziło…

>> więcej felietonów znajdziecie w książce „Przestań narzekać, zacznij żyć”. Pozostałe publikacje dostępne są TUTAJ // fot. Robert Krawczyk