Ojca Leona myśli na dobry dzień

Świętość zaczyna się zwyczajnie. Od uśmiechu :)

„Recepta” dla każdego człowieka

Święty Benedykt apeluje do wewnętrznej młodości człowieka, żeby człowiek nie tracił nadziei w miłosierdzie Boże. W Regule wymienia siedemdziesiąt cztery narzędzia dobrych uczynków, czyli praktyczne rady, co robić, aby życie przeżyć dobrze. A na samym końcu, na wypadek, gdyby to wszystko zawiodło, dodaje radę generalną, by nigdy nie tracić ufności w miłosierdzie Boże. To jest „recepta” dla każdego człowieka, nawet dla dobrego łotra, który na krzyżu wisiał i miał umrzeć za kilkanaście minut.


Młodość w Bogu oznacza także gotowość pod­jęcia ryzyka, a jest to ryzyko podejmowania wezwania Bożego. Bo jakimś ryzykiem jest zgoda: „Dobrze, Panie, pójdę i będę robić, czego ode mnie zażądasz…”. To już Jan XXIII przypominał kiedyś: „Abraham, który wyszedł, nie wiedział dokąd idzie. Pan Bóg kierował jego krokami. Ja nieraz też czuję się jak we mgle. Stawiam kolejny krok, następny… Panie, dopomóż. Dosyć ma dzień swojego utrapienia”. W podobnym duchu odpowiadała Matka Teresa, gdy ją zapytano, jak sobie daje radę z tysiącami biedaków. Mówiła: „Nie stoję przed tysiącem. Zawsze stoję przed jednym. Zrobię to, co jestem w stanie zrobić, i wtedy przejdę do następnego. Ja bym zwariowała, gdybym stała przed tysiącami”.


>> tekst pochodzi z książki „Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha”

 

Poprzednia

Wiosna miłości

Następna

„Biedny chrześcijanin patrzy na Ojca Knabita”

1 komentarz

  1. Dorota M.

    Drogi Ojcze Leonie, serdeczne Bóg zapłać za kolejną porcję wielkiej mądrości Bożej! 🙂 Dokładnie tak jest, iż tak Bóg prowadzi człowieka szukającego Jego woli. Tylko szkoda, że wielu ludzi nie chce przyjąć do wiadomości tej prawdy, iż na tym oraz na powierzeniu wszystkich spraw Panu Jezusowi i oczekiwaniu ze spokojem na ich rozwiązanie opiera się właśnie wiara katolicka. Św. Dolindo Ruotolo uzyskał w objawieniach od Pana Jezusa bezcenną radę: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Nasz Pan wyjaśnia tam, że niepokój czy stres, który ktoś ma po skierowaniu do Niego takiej prośby oznaczają, iż wcale tego zaufania nie ma. Inaczej mówiąc, taka osoba wtedy staje się świętym Piotrem, który nagle uląkł się fal. Mimo swej głębokiej wiary, pod wpływem trudności zaczęła Ona nagle stawać się słaba. Gdyż zbyt mało oparł się wtedy jeszcze na Bożej łasce i przekonaniu, że Bóg wszystko może – też ochronić Go w zagrożeniu. To oczywiście część walki duchowej i czasem każdemu się zdarzy taka chwila słabości, bo Bóg to dopuszcza dla duchowego wzrostu. To właśnie powinno służyć nauce, że te obawy są dziełem Szatana i że jak najszybciej trzeba je oddać Panu Jezusowi. Najlepiej za Hiobem powtórzyć jak najszybciej: „Panie Jezu, dziękuję Tobie za te przeciwności i zdenerwowanie. Bądź błogosławiony!” To obok różańca jedna z najskuteczniejszych broni przeciwko Złemu. Oby jak najwięcej ludzi chciało to zrozumieć, by iść tą wąską ścieżką do zbawienia. Szczęść Boże i dużo, dużo zdrowia dla kapłana tak wielkiej wiary!

Dodaj komentarz

Wszystkie prawa zastrzeżone & Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC // strona wspierana przez jzelek.pl