Słyszymy czasem o niektórych ludziach: „Święty to może on jest, ale nie człowiek”. Tak przeraźliwie święty, że aż człowieczeństwo gdzieś się zagubiło. Mistrzowie duchowi przestrzegają bardzo przed zdewoceniem. Ignacy Krasicki napisał nawet taką bajkę o dewotce:

Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
Mówiąc właśnie te słowa: „… i odpuść nam winy,
Jako my odpuszczamy” – biła bez litości.
Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.

Bardzo ważne jest całościowe podejście do sprawy – jeśli myślę o świętości, to nie może się ona zamknąć tylko na moim prywatnym zwróceniu ku Panu Bogu albo nawet czynieniu dobra, ale tylko na pokaz.

>> tekst pochodzi z książki „Weź się w garść, bądź święty”