Wiara doprowadza mnie do tego, że uznaję całkowicie sformułowanie Franciszka Salezego: „Święty smutny – to smutny święty”. Ktoś kiedyś powiedział: „Uwierzyłbym, gdyby chrześcijanie mieli bardziej zbawione miny”. Twarz jak cmentarz nikogo nie pociągnie. Nie dziwię się więc wcale, że tak często ludzie dziękują za uśmiech, za życzliwość.

Widziałem kiedyś taki rysunkowy dowcip: pod murem siedział żebrak, trzymając tabliczkę z napisem: „Proszę o przyjemny wyraz twarzy”.

>> tekst pochodzi z książki „Ojca Leona różowe okulary”