Od czasu do czasu media religijne przypominają to kazanie z Placu Zwycięstwa, którego zakończenie brzmiało: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” – co dokonuje się do dzisiaj. Dzisiaj nie ma przymusu administracyjnego. Dawniej mówiono: „Nie wolno”, a dziś mówi się: „Wolno, ale po co? Nie ma sensu”. Jest tyle rozmaitych innych spraw, jest tyle zła, czemu towarzyszy perfidna propaganda, że z tym złem sobie nie poradzisz. Afery, rozwody, których nie traktuje się jako zło, nieczystość wszelkiego rodzaju, grabieże, bardzo nieuczciwe życie polityczne. Co masz robić w takiej sytuacji? Próbować coś zmienić? Nie ma sensu. W takim razie poddajemy się reklamie, kupujemy, ile możemy. Chociaż nam za bardzo się nie udaje, ale próbujemy trochę podnieść naszą stopę życiową. Wielu ludziom powodzi się zupełnie nieźle, mówią: „Byle gorzej nie było”, a przede wszystkim: „Zajmij się sobą, swoją rodziną, pomnażaniem dóbr doczesnych”…

// fragment z książki Świętość zaczyna się zwyczajnie… od uśmiechu!