Jeśli najwspanialszy człowiek uważa za pełnię człowieczeństwa długie i wspaniałe życie, które prędzej czy później się kończy i z całej wspaniałości zostaje garstka prochu, to ja za taką pełnię dziękuję. Jezus uznał cielesność w jej pełni, ale do pełni człowieczeństwa dołączył jeszcze duszę nieśmiertelną, która na wieki cieszyć się będzie szczęściem miłości Boga i ludzi. To jest pełnia! Można nie wierzyć, ale taka nie-wiara utrzyma się najwyżej jeszcze parędziesiąt lat, a potem? Proch? Dziękuję! Ciao!

// fragment z książki Bloger dusz (część 1)