Był sobie pewien biskup, bardzo dobry, uczony i święty człowiek. Mówił kazania głębokie i pełne treści, wielce użyteczne dla wszystkich, którzy ich słuchali. Jeden tylko problem, że były one sporo przydługie. Kiedy otoczenie mówiło Biskupowi o tym, on spokojnie stwierdzał: „Nie szkodzi, niech posłuchają” – i mówił po swojemu dalej mądrze, sensownie, a długo. No więc słuchacze po prostu przestali chodzić na te kazania i – mocno wciąż wierzący w Boga – chodzili na kazania pożyteczne, a sprawniejsze, bo krótsze. Według powiedzenia: Mądry da się zrozumieć w niewielu słowach.

Warto pamiętać, że żadna metoda życia duchowego nie ma monopolu na prawdę. Ani neokatechumenat ani Odnowa w Duchu Świętym, ani duchowość benedyktyńska, ani dominikańska, ani jezuicka, ani katolicki głos w Twoim domu, ani katolickie pismo… „Tygodnik Powszechny” itp., itd. Źródłem objawienia jest sam Jezus Chrystus, który wypowiada się przez Pismo Święte i Tradycję. Spieranie się o chrześcijaństwo humanistyczne, czy jakiekolwiek inne, nie bardzo ma sens. Błogosławionemu Janowi Pawłowi II zarzucano, że był zbyt antropocentryczny, mówiąc, iż człowiek jest drogą Kościoła, ale przecież on mówił dalej: „Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa!” I całość gra!

// fragment z książki Bloger dusz (część 1)