Serce człowieka jest zawsze młode. Kiedy zapytano 103-letnią panią, kiedy przestaje pikać serce kobiecie, gdy słyszy: miłość, mężczyzna, zakochanie, odpowiedziała: „A to trzeba spytać kogoś starszego…” Psychika ludzka chyba się nie starzeje, chyba że jest to uwarunkowane biologią. Ale na ogół widzę u starszych ludzi bardzo żywe uczucia. Wystarczy pojechać do sanatorium. Tam często ludzie odżywają – nawet po osiemdziesiątce chodzą razem na spacery do parku, trzymają się za ręce, gruchają sobie…


Dla wielu młodych starość jest wyrzutem. Gdy poczucie własnej wartości opiera się na tym, że jest się młodym, silnym, zdrowym, sprawnym, ma się bicepsy, piękne ciało, a zobaczy się starego, trzęsącego się człowieka, nie znosi się go, bo widzi się w nim siebie za ileś tam lat.


Zapał młodych i doświadczenie starych – wypadkowa tych cech przynosi najlepsze efekty. Bo jak mówił ksiądz arcybiskup Gądecki, kiedy starzy rządzą, to jest katastrofa, kiedy młodzi rządzą, to jest katastrofa. Warto tu wspomnieć o tym, że Salomon, król Żydów, choć taki mądry, gdy wolał posłuchać młodych niż starych, źle na tym wyszedł – i on sam, i cały naród izraelski.

>> tekst pochodzi z książki „Młodość to nie tylko wiek. Młodość to stan ducha”