Dzisiaj chcę dać wyraz zdumieniu, że nasze super – lewicowe lobby (hm, czy to lewica? Gdzie im tam do naszej starej SLD!!!) zaprotestowało przeciw udziałowi duchownych w spotkaniach rozmaitych grup społecznych. Chodzi tu chyba zwłaszcza o spotkanie świąteczne, które powinny się odbywać bez kolęd i opłatka. Patrz moje uwagi o kukułce z poprzedniego wpisu. A przecież księży jest w Polsce niewielu, coś około 25 tysięcy. O wiele mniej niż mniejszości seksualnych! Kto więc broni praw mniejszości?

Uwaga! Specyficzna odmiana homofobii!!! A przecież dyskryminacja mniejszości winna być karalna. A jeszcze opłatek jest zawsze wyciągnięciem ręki do zgody, pokoju, przebaczenia i pojednania. I to też odtrącacie? (do tych, którzy odtrącają!)

8 bm było w krakowskim Urzędzie Miasta spotkanie opłatkowe paruset osób zaproszonych przez Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Małopolski. Co za mieszanka samorządowców rozmaitych opcji, partii stanowisk, poglądów. Był i arcybiskup, który wśród innych przemówił, pobłogosławił, a rzesze szły do niego z opłatkiem. Wyszedł prawie ostatni ze spotkania. I tylko pokój radość i wielka wzajemna życzliwość. Można?

A na koniec dodaję, że tylko jedna osoba z warszawskiej lewicy nie przyłączyła się do tego antyreligijnego protestu. Podaję nazwisko, bo wcześniej już ukazało się ono w mediach. Z SLD – Monika Jaruzelska: „Nie wierzę, ale jestem za tolerancją”.

Tak, proszę lewicy. Starczy?