Na spotkaniu z bardzo miłą młodzieżą szkół średnich w pięknej sali ośrodka kultury i sportu, pozwoliłem sobie zacytować dwa razy słowo wulgarne (nie na „k”), jakiego używają nawet dziewczęta. Po spotkaniu jedna z wychowawczyń zwróciła mi z uśmiechem uwagę, że w jej klasie za używanie publiczne takich słów trzeba jakoś – już nie pamiętam jak – odpokutować. Młodzież uczestniczyła w tej rozmowie z widocznym ukontentowaniem, bo powiedziałem tak, jak to się często mówi, i napomniany zostałem i – musiałem się gęsto tłumaczyć, że to był tylko cytat dla bardziej prawdziwego wyrażenia młodzieżowych postaw…

Dla wychowawczyń i wszystkich, który spokojnie a skutecznie uczą pięknej mowy – TAK! Dla wulgaryzmów, nawet jako cytatów – NIE!

// fragment z książki Sądy kapturowe