Musimy pamiętać, że Kościół nie jest tylko instytucją, ale przede wszystkim żywym Ciałem Jezusa Chrystusa. Mimo braków i błędów, jakie czynimy, jesteśmy członkami tego Kościoła, a więc reprezentujemy i przedstawiamy sobą, świadectwem swojego życia, samego Jezusa Chrystusa. Czasem przedstawiamy Chrystusa chwalebnego, wspaniałego, czyniącego cuda. A czasem, gdy się zbytnio wmiesza Szatan, człowiek przez swoje grzechy staje się karykaturą Chrystusa, niekiedy wręcz Antychrystem. Nie tylko, że się z Nim utożsamia, ale nawet stara się wywyższyć. To rzeczywiście straszne i smutne, gdy nasze grzechy sprawiają, że takie Ciało Chrystusa nie budzi zachwytu. Trzeba je leczyć. Cała praca nad sobą, nad swoim życiem wewnętrznym i nad swoimi postępkami ma na celu doprowadzanie do oczyszczenia wizerunku Chrystusa w sobie. Lecząc siebie, wyleczymy Ciało Mistyczne Chrystusa i sprawimy, że każde „ja” będzie godnie reprezentować Jezusa i Kościół. Dlatego musimy nabrać silnego przekonania, mieć pewność, że Kościół – to my. Jesteśmy jego częścią, a więc jesteśmy za niego odpowiedzialni. Krytykując Kościół, siebie krytykujemy, ciesząc się Kościołem, sobą się cieszymy.

// fragment z książki Rekolekcje z ojcem Leonem