To, czy naprawdę szukam Boga, nie tylko do benedyktynów się odnosi, ale do każdego człowieka. Wystarczy popatrzeć na te nasze większe lub mniejsze plany, które nie wypaliły. Ile takich codziennych sytuacji mnie spotyka. W sytuacji, kiedy szukam Boga i trzymam się takiego planu, wtedy wszystko, co na mnie przychodzi, ma jakiś sens. Mimo że nie widzę całości zamysłu Boga wobec mnie, wystarczy tylko kawałek, jakiś wycinek, aby warto było za Nim iść. Ufam Tobie Boże i zaryzykuję… (fragment z książki Jesteś powołany i stworzony do szczęścia!)